IMGW na skraju strajku: Związkowcy oskarżają dyrekcję o bezprawne zwolnienia
W Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej narasta poważny konflikt między dyrekcją a związkowcami z NSZZ „Solidarność”. Przedstawiciele związku zarzucają władzom instytutu brak realnej woli dialogu, utrudnianie działalności związkowej oraz bezprawne zwolnienie przewodniczącej zakładowej organizacji w trakcie trwającego sporu zbiorowego. Zapowiadają referendum strajkowe i nie wykluczają paraliżu pracy instytucji, która – jak podkreślają – ma strategiczne znaczenie dla państwa. Dyrekcja IMGW odpiera zarzuty i twierdzi, że działania związkowców to forma nacisku.
- Wielu pracowników zgłasza mi, że się boi. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej pełni strategiczną rolę, jeżeli chodzi o obronność państwa, gospodarkę. My jesteśmy dostawcą ogromnych ilości danych - dla wojska również. W momencie, kiedy dyrektor tak bezkompromisowo dąży do konfrontacji, na końcu której jest strajk, to naprawdę uważam, że jest to działanie skrajnie nieodpowiedzialne - mówi Agnieszka Harasimowicz w rozmowie z Radiem Eska.
IMGW: Dyrekcja odpowiada „Solidarności”. „Nie ma podstaw do strajku”
Tymczasem zdaniem dyrekcji instytutu, związkowcom wcale nie zależy na dialogu. - Ich działania noszą wszelkie znamiona wywierania bezpośredniego nacisku i presji - komentuje Agnieszka Prasek, rzeczniczka IMGW.
- Zapowiadane przez organizacje związkowe działania w postaci prowadzenia sporu zbiorowego tj. rokowań do strajku włącznie, nie posiadają obecnie żadnych podstaw formalno-prawnych. Pozostajemy otwarci na prowadzenie rzeczywistego i odpowiedzialnego dialogu ze stroną społeczną, jednakże prawidłowo reprezentowaną - zaznacza rzeczniczka IMGW z rozmowie z Radiem Eska.
Gdańska „Solidarność” ma wnioskować do Państwowej Inspekcji Pracy o kontrolę w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Związkowcy wystosowali także pisma do premiera i ministra infrastruktury.