Afera w gminie na Pomorzu. Prokuratura bada, czy urzędnicy fałszowali dokumenty w sprawie placów zabaw

2026-07-28 14:27

Prokuratura Rejonowa w Lęborku bada okoliczności możliwego przekroczenia uprawnień oraz fałszowania dokumentów przez pracowników Urzędu Gminy Wicko. Śledztwo koncentruje się na zamówieniu dotyczącym elementów placów zabaw. Prokuratorzy sprawdzają między innymi, czy samorząd zrezygnował z przetargu, wybierając droższą ofertę mimo istnienia tańszych propozycji, a także czy umowa z wykonawcą nie została opatrzona wcześniejszą datą niż faktycznie ją podpisano.

Dach radiowozu z włączonymi sygnałami świetlnymi. O śledztwie w gminie Wicko przeczytasz na Eska Trójmiasto.
Autor: Anna Kisiel

Urząd Gminy Wicko pod lupą lęborskiej prokuratury. Policja przesłuchuje świadków

Jak informuje „Dziennik Bałtycki”, prokuratura przekazała zgromadzone materiały policji, która prowadzi przesłuchania świadków. Śledztwo znajduje się na wstępnym etapie i do tej pory żadna osoba nie usłyszała zarzutów.

- Sprawa prowadzona jest w kierunku podrobienia dokumentu oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez urzędników gminy Wicko - informuje Dorota Frączek, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lęborku.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?

Po wykonaniu zaplanowanych czynności, w tym przesłuchaniu świadków, śledczy ocenią zgromadzone dowody i podejmą decyzję dotyczącą dalszego przebiegu postępowania.

Władze gminy Wicko bronią swoich decyzji. Kluczowy problem to data umowy

Przedstawiciele gminy przekonują, że wszystkie działania zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jak tłumaczyła w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” zastępca wójta Agnieszka Wolańska, nie było obowiązku organizowania przetargu, ponieważ wartość zamówienia nie przekroczyła 130 tys. zł. W takich przypadkach przepisy pozwalają na udzielenie zamówienia poza procedurą przetargową.

Władze samorządu zaznaczają również, że o wyborze wykonawcy nie zdecydowała wyłącznie najniższa cena. Pod uwagę brano również termin realizacji, zasady płatności, parametry techniczne urządzeń, okres gwarancji oraz dostępność serwisu. Zdaniem gminy cała procedura została właściwie udokumentowana. Mimo to prokuratura analizuje okoliczności podpisania umowy i sprawdza, czy dokument zawarty w styczniu nie został oznaczony datą 30 grudnia, co mogło mieć znaczenie dla zachowania dofinansowania inwestycji.

Urząd Gminy utrzymuje, że nie posiada informacji o ewentualnym antydatowaniu umowy. Zapewnia również, że współpracuje z policją i prokuraturą, przekazując wszystkie dokumenty związane z wyborem wykonawcy oraz realizacją zamówienia. To jednak nie koniec problemów samorządu. Gmina Wicko jest także kontrolowana przez Regionalną Izbę Obrachunkową i Państwową Inspekcję Pracy. Jej władze twierdzą, że cała sprawa jest efektem nagonki zapoczątkowanej przez byłą pracownicę urzędu, wobec której podczas wewnętrzznej kontroli pojawiły się podejrzenia podrabiania dokumentacji. W związku z tym gmina również skierowała zawiadomienie do prokuratury. 

Z ROSJI DO POLSKI! MACIEJ RYBUS WRACA