Tragedia promu "Jan Heweliusz".Noc, która zmieniła polską żeglugę
Tragedia rozegrała się w nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku. Południowy Bałtyk nawiedził wówczas potężny sztorm, którego siła przekraczała 12 stopni w skali Beauforta. Ekstremalne warunki pogodowe doprowadziły do gwałtownego przechyłu i przewrócenia się jednostki, co skutkowało śmiercią 56 osób znajdujących się na pokładzie. Wśród ocalałych znalazł się m.in. Janusz Lamek, którego relacja do dziś stanowi przejmujące świadectwo tamtych wydarzeń.
„Pływająca trumna” – szokujące fakty o stanie technicznym
Przez lata wokół katastrofy narosło wiele mitów, jednak eksperci tacy jak kapitan żeglugi wielkiej Marek Błuś, autor licznych publikacji na ten temat, wskazują na zaniedbania techniczne. Kapitan Błuś, który od lat bada kulisy tragedii, otwarcie nazywa jednostkę „pływającą pułapką” lub – jak mawiali sami marynarze – „pływającą trumną”.
Według jego analiz, prom w dniu feralnego rejsu był „niezdatny do żeglugi” i pod żadnym pozorem nie powinien był opuszczać portu. Szokujące fakty dotyczące stanu technicznego oraz analiza zeznań świadków sugerują, że splot błędnych decyzji i usterek konstrukcyjnych uczynił statek bezbronnym wobec żywiołu.
Wyjątkowe spotkanie w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku
W 33. rocznicę tragedii, Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku zaprasza na spotkanie, które odbędzie się 14 stycznia 2026 roku o godzinie 17:00. Wydarzenie to będzie okazją do skonfrontowania faktów z mitami, które przez lata narosły wokół „Heweliusza”.
W panelu dyskusyjnym, prowadzonym przez dr. Marcina Westphala, udział wezmą:
• Roman Czejarek – dziennikarz radiowy i autor podcastu „Heweliusz. Prawdziwa historia”, który dotarł do nieznanych dokumentów i archiwalnych nagrań Polskiego Radia.
• Robert Zawada – kpt. rez. pilot, który podczas katastrofy pilotował śmigłowiec ratowniczy Mi-14 PS z bazy w Darłowie. Podzieli się on wiedzą o ekstremalnych realiach akcji ratunkowej oraz ograniczeniach sprzętowych tamtych lat
Refleksja nad losem promu „Jan Heweliusz” to nie tylko wspominanie ofiar, ale także analiza tego, jak ta tragedia wpłynęła na bezpieczeństwo żeglugi, szkolenia marynarzy oraz zmiany w przepisach morskich. Pamięć o 56 osobach, które straciły życie, pozostaje ważnym punktem odniesienia dla całej społeczności morskiej w Polsce.