29-latek z Człuchowa zgłosił własne porwanie. Służby z Pomorza oniemiały, gdy dotarły na miejsce

2026-04-04 22:37

Funkcjonariusze z Pomorza zostali postawieni w stan najwyższej gotowości po dramatycznym telefonie o uprowadzeniu do lasu. Służby błyskawicznie ruszyły na ratunek 29-latkowi, który nie potrafił wskazać swojej dokładnej lokalizacji. Prawda o rzekomym porwaniu okazała się jednak kompletnie inna, a zgłaszający świetnie się bawił siedząc na kocu upojony alkoholem.

Dramatyczne zgłoszenie o porwaniu na Pomorzu! Ofiara sama wezwała policję, miała 3 promile

i

Autor: Człuchowska policja/ Materiały prasowe

Zgłosił uprowadzenie na Pomorzu. 29-latek z Człuchowa odpowie za głupi żart

Późnym wieczorem 2 kwietnia dyżurny człuchowskiej komendy odebrał niepokojący telefon. Dzwoniący 29-latek przekonywał, że padł ofiarą porwania i wywieziono go do lasu. Choć podał swoje personalia oraz ogólną miejscowość, nie był w stanie precyzyjnie określić, w którym miejscu dokładnie przebywa.

- Policjanci natychmiast zareagowali na to zgłoszenie i sprawdzili wskazany rejon. Podczas dalszych czynności mundurowi uzyskali informację o miejscu przebywania mężczyzny i odnaleźli go za jednym z budynków w miejscowości gminy Rzeczenica. Nietrzeźwy 29-latek leżał na kocu, a obok niego leżały butelki z alkoholem - czytamy na stronie pomorskiej policji.

Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego. Po przebadaniu mężczyzny podjęto decyzję o jego przewiezieniu do szpitala.

W związku z nieuzasadnionym zgłoszeniem funkcjonariusze sporządzili dokumentację dotyczącą wykroczenia z art. 66 Kodeksu wykroczeń, czyli wywołania fałszywego alarmu. Za takie zachowanie grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna.

Blokowanie służb ratunkowych. Policja przypomina o konsekwencjach

- Zdarza się, że Policja i inne służby są wzywane do podjęcia interwencji zupełnie bez uzasadnienia. Najczęściej wynika to ze złośliwości lub braku brak wyobraźni niektórych osób, które swoim zachowaniem dezorganizują funkcjonowanie systemu powiadamiania ratunkowego - zaznaczają policjanci.

Stróże prawa stanowczo przypominają, że każda tego typu sytuacja bezsensownie angażuje siły, które w tym samym czasie mogłyby ratować osoby naprawdę potrzebujące pomocy.

- Przed wybraniem numeru alarmowego warto więc zastanowić się, czy sprawa, którą chce się zgłosić wymaga interwencji. Zaangażowanie służb ratowniczych do fikcyjnego bądź nieuzasadnionego zgłoszenia może spowodować, że w tym czasie będą mogły dotrzeć tam, gdzie ich pomoc jest konieczna - dodają mundurowi.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
2026_04_04_Pokój Zbrodni Upadek prokuratora Hopa