Mateusz D. wyjechał za lepszym życiem
31-letni Mateusz D., ofiara zbrodni, był spokojnym i bezkonfliktowym człowiekiem. Przeprowadził się do Słupska z małej miejscowości, szukając lepszej pracy. Znalazł zatrudnienie jako kontroler w strefie płatnego parkowania i chciał po prostu ułożyć sobie życie. Niestety, zamiast nowego startu spotkał go tragiczny koniec.
Alan G. zamordował współlokatora i rozczłonkował jego zwłoki
Do tragedii doszło 24 listopada 2025 roku w mieszkaniu, które ofiara dzieliła z 19-letnim Alanem G. Jak ustalili śledczy, młodszy współlokator zaatakował 31-latka nożem, zadając mu pięć śmiertelnych ciosów. Potem przeniósł ciało do wanny i używając kuchennych noży, rozczłonkował je.
To ustalenia prokuratury w Słupsku. Sam sprawca przyznał się do zbrodni i szczegółowo opisał jej przebieg.
"Alan G. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, a następnie złożył obszerne wyjaśnienia, z których między innymi wynika, że motywem jego zbrodni był rabunek"
- przekazał bezpośrednio po ujęciu nastolatka Paweł Wnuk, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
Alan G. ukrył ciało w Parku Kultury i Wypoczynku
Zabity 31-latek nie miał dużego majątku. Został zabity dla "drobnych". Po zbrodni Alan G. spakował fragmenty ciała do plastikowych worków i walizki. Następnie wywiózł je do Parku Kultury i Wypoczynku w Słupsku i zakopał w ziemi. Samą walizkę spalił, żeby zatrzeć ślady. Liczył, że nikt nie odkryje prawdy. To jednak nie był koniec.
Zabójca napisał do matki Mateusza D. z żądaniem okupu
Sprawca wykorzystał telefon ofiary, by zadzwonić do jego matki i zażądać 100 tysięcy złotych. Chciał upozorować porwanie i wyłudzić pieniądze za człowieka, którego sam wcześniej zabił. Niedługo później poszedł na policję, próbując zmylić śledczych.
1 grudnia 2025 roku zgłosił fałszywe zawiadomienie, w którym oskarżył Mateusza D. o napad. Policja szybko sprawdziła tę wersję i ją odrzuciła.
"Złożył zawiadomienie o przestępstwie oraz fałszywe zeznania na temat rozboju, którego na jego osobie miał się dopuścić Mateusz D., co nie było prawdą"
Szokujące odkrycie w śmietniku. Prokuratura stawia zarzuty Alanowi G.
Jak podkreślił śledczy, Alan G. został zatrzymany jeszcze tego samego dnia.
Kilka dni później postawiono mu poważne zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znieważenia zwłok, próby wymuszenia oraz składania fałszywych zeznań.
17 grudnia 2025 roku, prawie miesiąc po odnalezieniu głównej części ciała, w wiacie śmietnikowej przy ul. Moniuszki znaleziono ludzką dłoń. Badania DNA potwierdziły najgorsze - była to lewa ręka zamordowanego Mateusza D.
Biegli psychiatrzy podjęli decyzję
Postępowanie weszło w kolejną fazę. Biegli psychiatrzy nie byli w stanie jednoznacznie ocenić stanu psychicznego 19-latka po jednym badaniu, dlatego sąd skierował go na miesięczną obserwację do specjalistycznej placówki w Jarosławiu.
Sprawca spędzi tam cztery tygodnie pod stałą opieką lekarzy. Wyniki tej obserwacji będą kluczowe dla dalszej decyzji sądu. Jeśli zostanie uznany za poczytalnego, może mu grozić dożywocie. Jeśli jednak biegli stwierdzą niepoczytalność, trafi do zamkniętego szpitala psychiatrycznego o najwyższym poziomie zabezpieczeń.