Z maczetą wsiadł do autobusu pełnego ludzi! Pasażerka: "Byłabym pierwsza"

2026-05-15 20:00

Poważny incydent w centrum Gdańska. Policja weszła do autobusu miejskiego po informacji o agresywnym pasażerze z nożem. Świadkowie opisują panikę i lęk. „Ludzie zaczęli krzyczeć” - opowiada 17-letnia Ola na łamach dziennika „Fakt”.

Groza w autobusie w Gdańsku! Mężczyzna wyciągnął 50-centymetrową maczetę!

i

Autor: Pexels.com Mężczyzna wsiadł do autobusu z maczetą/zdj. ilustracyjne

Sytuacja miała miejsce w czwartek, 14 maja, tuż przed godziną 22:00. Według doniesień dziennika „Fakt”, miejski autobus linii 289, ruszający z przystanku Brama Wyżynna w stronę Oruni, został niespodziewanie zablokowany przez policyjny radiowóz. Funkcjonariusze natychmiast wtargnęli do pojazdu, mając informacje o obecności uzbrojonego i stwarzającego zagrożenie mężczyzny.

„Byłabym pierwsza”. Mrożąca krew w żyłach relacja z Gdańska

W centrum tych wydarzeń znalazła się 17-letnia Ola, będąca pasażerką tego samego autobusu. Nastolatka siedziała tuż przed uzbrojonym mężczyzną i z bliska widziała przebieg akcji funkcjonariuszy.

„Do autobusu wsiedli policjanci i zaczęli krzyczeć do mężczyzny, za którym siedziałam, żeby wyjął nóż. On na początku nie reagował, tylko rozglądał się po autobusie. Po chwili zobaczyłam, jak wyciąga z kieszeni ogromną maczetę. Myślę, że mogła mieć około 50 cm. Ludzie zaczęli wtedy krzyczeć i pobiegli na drugi koniec autobusu. Nie mogliśmy wysiąść, bo kierowca nie otwierał drzwi. Wszyscy byli spanikowani”

- relacjonuje „Faktowi” 17-latka z Gdańska.

Policjanci skutecznie uniemożliwili mężczyźnie ucieczkę i zapobiegli ewentualnemu atakowi. Pasażerowie w ogromnym stresie obserwowali rozwój wypadków.

„Krzyczeli, żeby odłożył nóż i założył ręce za głowę. On stał z tym nożem i się rozglądał, to było przerażające. Po chwili jednak oddał nóż, a policjanci kazali mu się położyć na podłogę. Kiedy już leżał, policjanci skuli go kajdankami i zabrali do radiowozu”

- opowiada portalowi nastolatka.

„Najbardziej przeraża mnie fakt, że gdyby ten mężczyzna zaatakował, to pewnie byłabym pierwsza, bo siedziałam najbliżej niego”

- dodaje młoda gdańszczanka.

Komunikat gdańskiej policji. Agresor z maczetą był pijany

Przedstawiciele gdańskiej komendy potwierdzili dziennikarzom „Faktu”, że ich działania były odpowiedzią na wcześniejsze zgłoszenie dotyczące agresywnego mężczyzny z nożem, zauważonego w rejonie ulicy Łagiewniki.

„Wczoraj przed godziną 22 policjanci otrzymali zgłoszenie o tym, że na ul. Łagiewniki znajduje się mężczyzna, który najprawdopodobniej jest nietrzeźwy i chodzi po ulicy z nożem w ręce, czym wzbudza niepokój mieszkańców. Na zgłoszenie natychmiast zareagowali policjanci, którzy pojechali pod wskazany przez zgłaszającego adres, a także sprawdzili sąsiadujące ulice”

- poinformowała „Fakt” mł. asp. Aleksandra Philipp, oficer prasowy KMP w Gdańsku.

34-latek został ujęty przez funkcjonariuszy. Badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna trafił do pogotowia socjalnego dla osób nietrzeźwych.