- Słupscy kryminalni zdemaskowali narkotykowy proceder, w wyniku którego 25-latek próbował ukryć dowody podczas policyjnej interwencji.
- Mężczyzna w panice wyrzucił woreczek z białymi kryształami na taras, licząc, że uniknie odpowiedzialności za posiadanie zakazanych substancji.
- Funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 4,5 tysiąca porcji metamfetaminy, co doprowadziło do poważnych zarzutów i aresztowania podejrzanego.
Policjanci zapukali do drzwi. 25-latek w panice wybiegł na taras z narkotykami
W miniony weekend kryminalni z Komisariatu Policji I w Słupsku ustalili, że w mieszkaniu wynajmowanym przez 25-latka i jego 23-letnią partnerkę mogą znajdować się znaczne ilości narkotyków. Podejrzenia szybko się potwierdziły, gdy funkcjonariusze pojawili się pod wskazanym adresem.
- Kiedy tylko mężczyzna zobaczył policjantów, wyszedł na taras i w sportowym T-shircie schował za kanapą woreczek strunowy z zawartością białych kryształów. Kilka minut od rozpoczęcia przeszukania okazało się, że miejsce ukrycia narkotyków nie było najlepszą kryjówką – relacjonują policjanci z Słupska.
Ponad 4,5 tysiąca działek narkotyku. 25-latek usłyszał poważne zarzuty
Funkcjonariusze zabezpieczyli woreczek z białą substancją, która po wykonaniu testu okazała się metamfetaminą. Jak ustalili śledczy, z przejętych narkotyków można było przygotować ponad 4,5 tysiąca porcji. 25-latek trafił do policyjnej celi, gdzie spędził weekend. W poniedziałek został doprowadzony do prokuratury i usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Śledczy zastosowali wobec niego dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Za takie przestępstwo grozi kara do 10 lat więzienia.
- Policjanci niemal codziennie ustalają osoby, które mają związek z przestępczym narkobiznesem. Niejednokrotnie pojedyncze zatrzymanie poprzedza nawet kilkumiesięczna praca i inne ustalenia policjantów kryminalnych związanych ze zwalczaniem przestępczości narkotykowej – dodają mundurowi.