Spis treści
Dramat na Kaszubach. Opel wjechał w grupę chłopców
Tragiczne wydarzenia rozegrały się 7 października 2025 roku, w okolicach godziny 19. Grupa czterech chłopców, w wieku od 10 do 16 lat, poruszała się poboczem drogi wojewódzkiej nr 224 (ul. Kartuska) – część pieszo, część na rowerach. W pewnym momencie na ich drodze pojawił się rozpędzony Opel Insignia, za kierownicą którego siedział Marcin R.
Śledczy ustalili, że pojazd prawą stroną uderzył w każdego z nastolatków z ogromną siłą, odrzucając ich na asfalt i pobocze. Na skutek odniesionych obrażeń 10-letni Igor poniósł śmierć na miejscu. 12-latek trafił do szpitala w stanie zagrażającym życiu, a dwójka pozostałych chłopców doznała poważnych urazów narządów ruchu.
Polecany artykuł:
– To była ogromna siła uderzenia. Chłopcy nie mieli żadnych szans – podkreśla prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Sprawca tragedii w Łebieńskiej Hucie zatrzymał się, ale nie pomógł
Po uderzeniu w dzieci Marcin R. zatrzymał swój pojazd zaledwie kilkanaście metrów dalej. Mężczyzna miał wysiąść z opla, podejść do jednego z leżących chłopców, po czym szybko wsiąść z powrotem i odjechać w stronę miejscowości Pomieczyno.
Udało się go schwytać dopiero po trzech godzinach w Lubaniu. Mężczyzna stanowczo odmówił poddania się badaniom alkomatem oraz narkotestem, w związku z czym konieczne było pobranie od niego krwi do badań.
– Oskarżony nie tylko spowodował tragiczny wypadek, ale też uciekł, nie udzielając pomocy dzieciom, które walczyły o życie – mówi prok. Duszyński.
Prokuratura: 34-latek prowadził po alkoholu i narkotykach
Akt oskarżenia sformułowany przez śledczych zawiera aż cztery poważne zarzuty:
- spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu oraz substancji odurzających, połączone z ucieczką z miejsca zdarzenia,
- nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku,
- prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości i pod wpływem narkotyków w warunkach recydywy (zarzut ten postawiono dwukrotnie).
– Materiał dowodowy jest jednoznaczny. Oskarżony był wcześniej karany za jazdę po alkoholu, a mimo to ponownie wsiadł za kierownicę, będąc pod wpływem alkoholu i substancji psychotropowej – zaznacza prok. Duszyński.
Marcin R. w areszcie. Sprawcy śmiertelnego potrącenia 10-latka grozi surowa kara
34-latek został zatrzymany i aresztowany 10 października 2025 roku. Decyzją sądu nadal przebywa za kratkami, czekając na proces w areszcie tymczasowym.
Najcięższy z postawionych mu zarzutów – doprowadzenie do tragicznego w skutkach wypadku pod wpływem alkoholu i ucieczka – zagrożony jest karą od 5 do 20 lat pozbawienia wolności. Pozostałe przewinienia niosą za sobą groźbę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
– To jedna z najtragiczniejszych spraw ostatnich lat. Oskarżonemu grozi wieloletnia kara pozbawienia wolności – podsumowuje prok. Duszyński.