Spis treści
Pościg za motorowerzystami na trasie Barnowo - Górki
Wyprawa dwóch młodych mężczyzn zakończyła się sporymi problemami z wymiarem sprawiedliwości. Dwudziestolatek oraz jego o cztery lata młodszy znajomy zignorowali wyraźne polecenia funkcjonariuszy i spróbowali uciec przed policyjnym radiowozem. Finał tej przejażdżki będzie miał swoje zakończenie na sali rozpraw.
Koledzy chcieli złożyć wizytę swojej znajomej, jednak żaden z nich nie posiadał odpowiednich uprawnień do prowadzenia jednośladów. Ich podróż na odcinku pomiędzy pomorskimi miejscowościami Barnowo i Górki (woj. pomorskie) została przerwana przez nieoznakowany patrol drogówki. Mundurowi postanowili zainterweniować, ponieważ jeden z kierujących poruszał się po drodze bez włączonych świateł mijania.
- Gdy policjanci wydali im sygnały do zatrzymania, wówczas chłopaki zamiast zjechać na pobocze dodali gazu i ruszyli do ucieczki. Nie trwała ona jednak zbyt długo i po chwili pościgu policjanci zatrzymali uciekinierów. Powody ich nerwowej reakcji szybko wyszły na jaw - informują funkcjonariusze.
Pijany 20-latek i skradziony motorower 16-latka
Funkcjonariusze błyskawicznie odkryli prawdziwe powody tej desperackiej próby ucieczki. Przeprowadzone badanie alkomatem wskazało, że starszy z uciekinierów miał blisko pół promila alkoholu we krwi, a ponadto w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę, ponieważ nie posiadał prawa jazdy.
Młodszy uczestnik nocnej eskapady okazał się wprawdzie trzeźwy, ale poruszał się maszyną należącą do ojca, którą zabrał z domu bez pozwolenia. Co ciekawe, szesnastolatek przewoził na przedramieniu dodatkowy kask ochronny, który rzekomo przygotował specjalnie dla odwiedzanej dziewczyny.
- Wkrótce starszy z uciekinierów usłyszy zarzuty za niezatrzymanie się do kontroli, kierowanie bez uprawnień i pod wpływem alkoholu. Z kolei losem 16-latka zajmie się sąd rodzinny i nieletnich - dodają funkcjonariusze.