Karambol na S7. Pojawiły się nowe fakty w sprawie
18 października 2024 r. o godz. 23:17 straż pożarna w Gdańsku i Pruszczu Gdańskim otrzymała zgłoszenie o wypadku na S7, na granicy powiatów. Na miejsce skierowano jednostki z obu komend.
W zderzeniu 18 aut osobowych i 3 ciężarówek w kierunku Gdyni zginęły 4 osoby, a 15 zostało rannych. Ofiary śmiertelne to dwaj chłopcy, 7-letni Nikodem i 10-letni Mikołaj, oraz rodzeństwo z powiatu malborskiego: 9-letnia Eliza i 12-letni Tomek. Ich tożsamość ustalono dzięki badaniom DNA.
Ojciec rodzeństwa, ciężko ranny, trafił do szpitala w Gdańsku, a następnie został przewieziony do Gryfic.
Śledztwo w toku
Śledczy nadal zbierają materiał dowodowy, poinformowała prokuratura okręgowa w Gdańsku. - Prokurator przedłużył czas trwania śledztwa do 18-ego kwietnia - mówi nam Mariusz Duszyński z prokuratury okręgowej w Gdańsku.
- Na obecnym etapie śledztwa gromadzony jest materiał dowodowy, czyli zeznania świadków oraz dokumentacja medyczna osób pokrzywdzonych. Po uzyskaniu całej dokumentacji medycznej prokurator powoła biegłego z zakresu medycyny sądowej, który wyda opinię dotyczącą charakteru i intensywności obrażeń ciała doznanych przez poszczególne osoby uczestniczące w katastrofie.
Do tej pory przesłuchano już pokrzywdzonych, dokonano oględzin miejsca wypadku i pojazdów oraz uzyskano szereg opinii biegłych.
Podejrzany przebywa na wolności
Kierowca tira, podejrzany Mateusz M. przebywa na wolności, kwotę poręczenia - wyznaczone przez sąd 100 000 zł. - wpłacił w terminie, a także stosuje się do nałożonych na niego obowiązków w ramach dozoru policji. Ma także zakaz opuszczania kraju.