Spis treści
Mieszkając w Europie, martwimy się, czy autobus przyjedzie na czas, czy metro znów utknie w tunelu i czy zdążymy do pracy przed korkami. Narzekamy na pogodę, drogie paliwo i zbyt długie kolejki w sklepach. Tymczasem w innych miejscach na świecie ludzie codziennie zadają sobie znacznie poważniejsze pytania: czy ich dom przetrwa kolejną noc, czy pustynny wiatr nie zasypie drzwi, okien i studni oraz czy rano będzie jeszcze dokąd wracać. Tak bowiem wygląda codzienność m.in. w Chinguetti.
Miasto, które powoli pożera pustynia. Chinguetti znika pod piaskiem Sahary
Na pierwszy rzut oka wygląda jak spokojna oaza pośrodku bezkresnej pustyni. Kamienne domy, wąskie uliczki, zabytkowe meczety i cisza, którą przerywa jedynie wiatr niosący drobinki piasku. Jednak Chinguetti, jedno z najcenniejszych historycznych miast Afryki Zachodniej, stoi dziś w obliczu realnego zagrożenia - stopniowego pochłaniania przez Saharę. Choć jest to proces powolny, niemal niezauważalny z dnia na dzień, to jego skutki są coraz bardziej dramatyczne.
Polecany artykuł:
Perła Sahary z historią
Chinguetti zostało założone w VIII wieku i - co ciekawe - obszar ten był wówczas znacznie bardziej zielony niż dziś, zamieszkiwały go ludy rolnicze, przodkowie kilku grup etnicznych Afryki Subsaharyjskiej.
Dziś można śmiało stwierdzić, że szczególną sławę Chinguetti przyniosły starożytne biblioteki, w których przechowywane są tysiące średniowiecznych manuskryptów - dotyczących teologii, matematyki, astronomii, medycyny i prawa. W 1996 roku historyczne centrum Chinguetti zostało wpisane na listę UNESCO jako część światowego dziedzictwa ludzkości. Niestety, ale tak wyjątkowe miejsce jest bardzo zagrożone. Okazuje się bowiem, że w przyszłości może nawet zniknąć pod warstwą piasku. Jak to możliwe?
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
To miasto pochłania pustynia [ZDJĘCIA]
Czy Chinguetti zniknie pod piachem?
Niestety, ale od dłuższego już czasu wydmy przemieszczają się w stronę miasta - pod wpływem silnych wiatrów piasek stopniowo zasypuje domy, dziedzińce i ulice. Część historycznej zabudowy została już częściowo pogrzebana, a w niektórych miejscach dachy domów wystają ledwie ponad powierzchnię wydm. Chcąc zatrzymać całą sytuację zdecydowano się na sadzenie drzew, lecz efekt nie jest taki, jakiego oczekiwano. Melainine Med El Wely - tamtejszy lider społeczności - stwierdził, iż to co się dzieje, to po prostu katastrofa naturalna, którą oglądamy w zwolnionym tempie.
To miasto otoczone oceanem piasku, który powiększa się z każdą minutą. Są miejsca, po których teraz chodzę, a które pamiętam z dzieciństwa, kiedy były dachami domów - mówił Melainine Med El Wely, cytowany przez portal voanews.com.
Naukowcy twierdzą, że winnym są tutaj zmiany klimatyczne.
Winą za to są zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka, znane z tego, że ocieplają planetę, powodują również coraz większe wysychanie lądów. [...] Niedobór wody związany z suszą powoduje choroby i zgony oraz napędza masowe przymusowe migracje na całym świecie - napisano w raporcie ONZ, który cytuje voanews.com.