Rozbili szajkę handlarzy pod Słupskiem. Towar trafiał z przemytu z Rosji, ukrywano go w skrytkach

2026-06-01 13:11

Prokuratura Regionalna w Gdańsku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko siedmiu mieszkańcom okolic Słupska. Grupa handlowała przemycanymi z Rosji papierosami, tonami tytoniu i nielegalnym alkoholem, narażając państwową kasę na straty rzędu 3 milionów złotych. Grozi im do 4,5 roku więzienia.

Rozbita grupa przestępcza ze Słupska. Tysiące sztuk papierosów i lewy spirytus w obrocie

Ponad 307 tysięcy papierosów bez akcyzy, niemal 2,4 tony krajanki tytoniowej oraz 280 litrów spirytusu pochodzącego z nielegalnych źródeł. Taki proceder mieli prowadzić mieszkańcy Słupska i okolic. Śledztwo prowadzili funkcjonariusze Straży Granicznej z Ustki pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. W efekcie do Sądu Rejonowego w Słupsku skierowano akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom.

Z materiału dowodowego wynika, że nielegalna działalność mogła być prowadzona w latach 2018–2020. Podejrzani mieli zajmować się kupowaniem, transportowaniem, przechowywaniem oraz sprzedażą wyrobów akcyzowych niewiadomego pochodzenia. Według śledczych Skarb Państwa mógł stracić na tym ponad 2,8 mln zł.

Przemyt z Rosji na Pomorze. Kontrabandę upychano w skrytkach samochodowych

Jak ustalili śledczy, papierosy bez akcyzy miały trafiać na Pomorze głównie dzięki przemytnikom działającym na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Towar był przewożony z Federacji Rosyjskiej przez przejście graniczne w Bezledach.

Nielegalne wyroby miały być ukrywane w specjalnie przygotowanych schowkach montowanych w pojazdach. Później trafiały do odbiorców, przede wszystkim na teren Słupska i okolic. W trakcie śledztwa funkcjonariusze wielokrotnie zabezpieczali papierosy, tytoń i spirytus. Nielegalny towar znajdowano m.in. w garażach, piwnicach, samochodach oraz na posesjach wykorzystywanych przez oskarżonych. Zdaniem śledczych działalność ta miała stanowić dla nich stałe źródło zarobku.

Oskarżeni stosowali szyfry. Prokuratura o szczegółach działalności handlarzy

Siedem osób usłyszało zarzuty związane z paserstwem akcyzowym i celnym. Jak przekazała prokuratura w rozmowie z Radiem Eska, oskarżeni nie mieli bezpośrednio zajmować się przemytem, lecz kupować nielegalny towar już na terenie Polski i następnie go rozprowadzać.

- Oskarżeni nie przemycali tych towarów. Nabywali je w Polsce i dalej dystrybuowali. Między innymi ustalono, że oskarżeni w celu uniknięcia dekonspiracji, używali specjalnych określeń mających utrudnić identyfikację ich przestępczej działalności. Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Słupsku – informuje Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

W przypadku skazania oskarżonym grozi do 4 lat i 6 miesięcy więzienia. Oprócz tego mogą zostać obciążeni wysokimi grzywnami, a zabezpieczony towar i przedmioty wykorzystywane do działalności przestępczej mogą zostać skonfiskowane. Śledczy zapowiadają również dochodzenie należności publicznoprawnych, które mogły zostać uszczuplone wskutek działalności grupy.

To najspokojniejsza wieś w Polsce. Podlaska perełka jest otoczona lasem
Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?