Spis treści
Sprawa Izy Strzałkowskiej. Michał S. trafi pod lupę ekspertów
37-letni Michał S., podejrzany o zabójstwo 13-letniej Izy Strzałkowskiej, przebywa w areszcie. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Mariusz Marciniak, śledczy przygotowują się do powołania biegłych z zakresu psychiatrii, psychologii i seksuologii. Specjaliści mają ocenić, czy mężczyzna w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu był poczytalny.
To jednak nie zakończy działań śledczych. Policja zamierza także zweryfikować, czy Michał S. może mieć związek z innymi niewyjaśnionymi przestępstwami. Prokuratura podkreśla jednocześnie, że materiał dowodowy dotyczący zabójstwa Izy Strzałkowskiej został już skompletowany.
W 2011 roku, gdy doszło do zabójstwa, Michał S. miał 22 lata i mieszkał w gdyńskiej Dąbrowie, niedaleko domu 13-latki. Dziś ma 37 lat, jest żonaty. Przed zatrzymaniem wychowywał dwoje dzieci w wieku przedszkolnym, pracował zawodowo i nie figurował wcześniej w policyjnych kartotekach.
Życie Michała S. po tragedii. Znajomi nie dowierzają
Po ogłoszeniu przez prokuraturę informacji o przyznaniu się Michała S. do zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej i przedstawieniu mu zarzutu zabójstwa internauci odnaleźli jego profil w mediach społecznościowych. Wynika z niego, że siedem lat po zbrodni, w 2018 roku, zawarł związek małżeński. Publikował fotografie z życia rodzinnego, dzielił się swoją sportową pasją, a także zamieszczał wpisy dotyczące pomocy osobom potrzebującym. W jednym z nich napisał:
- Niepełnosprawne dzieci często czują się odrzucone przez społeczeństwo z powodu swojej choroby. Odtrącone, słuchające docinek lub całkowicie ignorowane. Nie rozumieją tego, że inni się ich boją (zdeformowane ciało, kończyny), nie chcą się z nimi bawić. Przecież nie jest to ich wina, takie się urodziły i chcą pomimo wszystko być częścią społeczeństwa, chcą być akceptowane.
Post został opublikowany w 2023 roku. Michał S. przyznał w nim również, że sam zmaga się z niepełnosprawnością słuchu – nie słyszy na lewe ucho, a w prawym ma znaczny niedosłuch. Do tych informacji odniosła się w rozmowie z „Faktem” detektyw Anna Trojanowska, która zna jednego z kolegów podejrzanego z okresu studiów. Obaj studiowali agrochemię. Jak relacjonują dawni znajomi 37-latka, nie potrafią pogodzić jego zapamiętanego wizerunku z zarzutem zabójstwa. Zwracają też uwagę, że problemy ze słuchem wyraźnie utrudniały mu codzienne życie.
- Nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że to właśnie on mógł dopuścić się takiej zbrodni – mówili cytowani przez „Fakt”.
Spokojny student. Wspomnienia o Michale S.
Według relacji znajomych Michał S. niechętnie opowiadał o swoim życiu prywatnym. Wiadomo było jednak, że pozostawał pod dużą opieką matki i siostry, które regularnie interesowały się tym, jak radzi sobie na co dzień. W ich pamięci zapisał się jako spokojny i opanowany człowiek, który nie wykazywał agresywnych zachowań.
Znajomi wspominają również okres studiów i wymiany w Bydgoszczy. Przez dwa lub trzy semestry mieszkał z innymi studentami w jednym pokoju. Choć uczestniczył w życiu akademickim, częściej wybierał czytanie książek fantasy niż imprezy. Z relacji kolegów wynika także, że w tamtym czasie był w związku.
- Michał bardzo o nią dbał, robił zakupy, gotował obiady i angażował się w codzienne obowiązki – relacjonuje znajomy Michała S. cytowany przez „Fakt”.
Zdaniem znajomych po wakacjach 2011 roku, kiedy zamordowano Izę Strzałkowską, jego zachowanie uległo zmianie. Zaczął intensywnie trenować bieganie, coraz rzadziej odwiedzał rodzinny dom w Gdyni i stał się znacznie bardziej wrażliwy na krytykę.
Wpisy Michała S. w sieci. Udział w Lednicy 2000
W mediach społecznościowych Michała S. można znaleźć również wpisy świadczące o jego zaangażowaniu religijnym. W jednym z nich poinformował, że uczestniczył w spotkaniu Lednica 2000 – największym w Polsce corocznym zjeździe młodych katolików odbywającym się na Polach Lednickich nad jeziorem Lednica.
Wydarzenie organizowane jest od 1997 roku z inicjatywy dominikanina o. Jana Góry i każdego roku przyciąga tysiące wiernych na wspólną modlitwę, śpiew i świadectwa wiary. Po ujawnieniu wpisu Michała S. w sieci pojawiło się wiele komentarzy. Część internautów spekulowała, że jego religijne zaangażowanie mogło być związane z wyrzutami sumienia dotyczącymi zbrodni, o którą jest obecnie podejrzany.