Nowe ustalenia po tragedii w Otominie. Są wyniki sekcji zwłok byłego policjanta
Prokuratura przekazała nowe informacje dotyczące tragedii, do której doszło w środę, 29 lipca, w Otominie pod Gdańskiem. Znane są już wstępne wyniki sekcji zwłok 52-letniego byłego policjanta. Sekcja została przeprowadzona dzień po tragedii. Jak poinformował "Fakt" prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, na ciele mężczyzny nie stwierdzono śladów walki ani żadnych innych obrażeń poza raną postrzałową głowy. Najważniejszym ustaleniem jest jednak to, że biegli stwierdzili osmolenie głowy denata. Według prokuratury wskazuje to na oddanie strzału z przyłożenia, czyli z bezpośrednim kontaktem broni z ciałem.
Podczas sekcji pobrano również próbki do dalszych badań laboratoryjnych. Dopiero po ich zakończeniu zostanie sporządzona końcowa opinia biegłych. Śledczy zapowiadają także kolejne ekspertyzy, w tym opinię z zakresu medycyny sądowej oraz badania balistyczne. Przesłuchiwani będą również świadkowie.
Syn małżeństwa po powrocie do domu znalazł ojca z raną postrzałową głowy. W budynku była ciężko ranna matka
Do tragedii doszło w środę po godzinie 15 przy ulicy Jagodowej w Otominie. Syn małżeństwa po powrocie do domu znalazł ojca z raną postrzałową głowy. W budynku znajdowała się także ciężko ranna matka, której pomocy udzielili ratownicy medyczni. Kobieta została następnie przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku.
Na miejscu policjanci zabezpieczyli broń palną leżącą przed domem. W czasie przeszukania znaleziono łącznie osiem sztuk broni. Dwie należały do zmarłego mężczyzny, a sześć do jego żony.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gdańskim. Obecnie jest ono prowadzone w sprawie usiłowania zabójstwa. Według dotychczasowych, wstępnych ustaleń śledczych najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że mężczyzna najpierw postrzelił swoją żonę, a następnie odebrał sobie życie. Prokuratura podkreśla jednak, że ostateczne wnioski będzie można wyciągnąć dopiero po zakończeniu wszystkich badań i analiz.
52-letni Jarosław S. był emerytowanym komisarzem policji. W czasie służby pracował m.in. w zespole prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Po odejściu z policji prowadził działalność gospodarczą, w tym organizował szkolenia strzeleckie. Jego 53-letnia żona była nauczycielką biologii i nauczycielem wspomagającym. Małżeństwo miało troje dzieci i mieszkało w Otominie od wielu lat. Prokuratura zapowiada, że kolejne informacje w sprawie będą przekazywane po uzyskaniu wyników badań laboratoryjnych oraz opinii biegłych.