Niepokojący apel z Chałup. Młoda kobieta mówi o gwałcie, policja bada sprawę

2026-08-21 20:54

W internecie pojawił się wstrząsający apel dotyczący gwałtu, do którego miało dojść na plaży w Chałupach. Poszkodowana przypuszcza, że ofiar może być znacznie więcej, co wywołało burzę w mediach społecznościowych. Dziennikarze „Faktu” ustalili, że sprawą zajmują się już śledczy. Funkcjonariusze zaznaczają jednak, że sprawca zdarzenia nie został jeszcze zatrzymany.

Tłum ludzi na plaży w Chałupach wśród kolorowych parawanów. O śledztwie w sprawie gwałtu przeczytasz na Eska Trójmiasto.
Autor: Fotodax/ Shutterstock

Dramatyczne wydarzenia miały rozegrać się w nocy z 9 na 10 sierpnia przy zejściu na plażę nr 13 w Chałupach, w bezpośrednim sąsiedztwie kempingu Polaris. Młoda kobieta zamieściła wstrząsającą relację na swoim profilu na Instagramie, próbując nagłośnić całą sytuację i ostrzec innych.

„Szukamy dziewczyn, które również zostały przez niego skrzywdzone, aby wymierzyć mu taką karę, na jaką zasługuje” – brzmiał fragment opublikowanego przez poszkodowaną komunikatu w mediach społecznościowych.

W sieci udostępniono szczegółowy wygląd domniemanego sprawcy tego brutalnego przestępstwa. Poszukiwany to mężczyzna w wieku od 45 do 50 lat, mierzący blisko 180 centymetrów wzrostu i charakteryzujący się dość masywną budową ciała. Z relacji ofiary wynika, że napastnik miał lekko siwiejące włosy oraz krótki zarost, a także regularnie bywał na plażowych imprezach w otoczeniu młodzieży.

Gwałt na plaży w Chałupach. Policja potwierdza śledztwo

Publikacja błyskawicznie obiegła różne platformy społecznościowe, wywołując ogromne poruszenie wśród internautów. Użytkownicy w licznych komentarzach zastanawiali się nad autentycznością przedstawionej historii, dopytując o kolejne szczegóły dramatu.

Redakcja portalu „Fakt” postanowiła zweryfikować krążące w sieci informacje i oficjalnie skontaktowała się z przedstawicielami Komendy Powiatowej Policji w Pucku, aby ustalić stan faktyczny.

Potwierdzam, że policjanci prowadzą postępowanie dotyczące zdarzenia, do którego doszło w nocy z 9 na 10 sierpnia w Chałupach – przekazała „Faktowi” asp. Agnieszka Selewska, rzeczniczka prasowa puckiej policji.

Ze względu na dobro trwającego śledztwa mundurowi nie chcą na razie zdradzać żadnych dodatkowych szczegółów dotyczących podjętych kroków.

Zatrzymanie sprawcy w Chałupach

W toku ustalania faktów wyszła na jaw pewna istotna nieścisłość informacyjna. Pokrzywdzona zapewniała w swoich internetowych publikacjach, że podejrzewany o napaść mężczyzna jest już w rękach służb i nie stwarza zagrożenia.

„Dziewczyny serio nie bójcie się do nas napisać. On wam nic nie zrobi, ponieważ został złapany, a bardzo zależy nam żeby już nigdy nie doszło do tak strasznej sytuacji” – apelowała kobieta w swoim internetowym wpisie.

Funkcjonariusze w wywiadzie udzielonym dziennikarzom „Faktu” stanowczo zdementowali doniesienia o ujęciu sprawcy, co stoi w sprzeczności z wersją ofiary.

Na obecnym etapie postępowania sprawca nie został ustalony. Policjanci wykonują czynności zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy – poinformowała asp. Agnieszka Selewska.

Mundurowi zaznaczyli jednocześnie, że na ten moment oficjalne zawiadomienie wpłynęło wyłącznie od jednej poszkodowanej kobiety. Służby wciąż nie mają pewności, czy na terenie miejscowości miały miejsce podobne ataki na inne ofiary.

Organy ścigania odmawiają udzielania szerszych komentarzy, kierując się specyfiką tego brutalnego incydentu oraz koniecznością ochrony prywatności zgłaszającej.

Przed sąd za kominek