Furiat wpadł do sklepu i groził: „Wziąłbym nóż i was zaszlachtował”. Wstrząsające nagranie z Gdańska

2026-10-04 17:02

W sercu Gdańska doszło do mrożących krew w żyłach scen. Niezidentyfikowany napastnik wpadł w furię, wywołując konflikt najpierw z pracownikiem jednego z punktów przy ulicy Garncarskiej, by po chwili zaatakować w sąsiednim obiekcie handlowym. W stronę dwójki poszkodowanych rzucano ksenofobiczne wyzwiska oraz przerażające zapowiedzi pozbawienia życia, co uwieczniono na amatorskim wideo.

Tył srebrno-niebieskiego radiowozu policji z włączonymi światłami. O ataku w Gdańsku przeczytasz na Eska Trójmiasto.
Autor: AGO

Agresja wobec Ukraińców w centrum Gdańska. Padły groźby śmierci

Groźny incydent miał miejsce w niedzielny poranek, dokładnie 4 października tuż przed godziną 10 na ulicy Garncarskiej w Śródmieściu. Wściekły napastnik usiłował wtargnąć do okolicznych punktów usługowych, a z każdą sekundą jego zachowanie stawało się coraz bardziej nieobliczalne. Dziennikarz Wirtualnej Polski, Tomasz Waleński, udostępnił w sieci materiał filmowy, na którym wyraźnie słychać, jak osobnik wrzeszczy: „Zabiłbym was, zabił. Wziąłbym nóż i was zaszlachtował”. Ten przerażający atak słowny obfitował w liczne przekleństwa. Przerażona pracownica pobliskiego sklepu musiała odgrodzić się od napastnika, zamykając drzwi na klucz.

Pomorska policja potwierdza interwencję po ataku furiata w sklepie

Oficerowie pomorskiej policji potwierdzili, że w niedzielny poranek wpłynęło do nich zawiadomienie o agresywnym zachowaniu mężczyzny. Kiedy patrole dotarły pod wskazany adres, ustalono chronologię wydarzeń, z której wynikało, że chuligan początkowo starł się z obsługą jednego z punktów, a po chwili przeniósł swoją frustrację na pracowników pobliskiego marketu. Z relacji policji wynika, że podczas awantury mężczyzna kierował do zaatakowanej pary obraźliwe hasła na tle narodowościowym. Agresor uciekł z ul. Garncarskiej, zanim na miejsce przyjechali policjanci.

Służby ścigają sprawcę. Zawiadomienie od Ukraińców nie jest konieczne

Policjanci dotarli już do świadków, którzy widzieli całe zajście. Teraz zbierają informacje i ustalają dokładny przebieg awantury. Funkcjonariusze prowadzą czynności w tej sprawie.

Policja przekazała WP, że poszkodowani obcokrajowcy nie chcieli oficjalnie zgłaszać sprawy. Nie oznacza to jednak, że policja przestaje działać. Przestępstwa na tle narodowościowym są ścigane z urzędu.

UKRAIŃCY POPEŁNIAJĄ MNIEJ PRZESTĘPSTW OD POLAKÓW!

ROLKI