Spis treści
Zabójstwo 4-letniej córki w Ustce. Piotr K. zostaje w areszcie
Sąd Okręgowy w Słupsku podjął decyzję o dalszym tymczasowym aresztowaniu Piotra K., byłego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa. 44-latek jest podejrzany o zabójstwo własnej 4-letniej córki oraz próbę zabójstwa żony, syna i teściów. Prokuratura nadal czeka na opinię psychiatrów, którzy ocenią jego poczytalność. Jak informuje portal nadmorski24.pl, postanowienie o przedłużeniu aresztu o kolejne trzy miesiące sąd wydał 16 października 2026 roku, po rozpoznaniu wniosku Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Wcześniej podobne decyzje zapadały w kwietniu i lipcu.
Do tragedii, która poruszyła całą Polskę, doszło w styczniu 2026 roku w pomorskiej Ustce. Z ustaleń śledczych wynika, że 44-letni wówczas funkcjonariusz SOP podczas rodzinnego spotkania, po wspólnej grze w karty, nagle sięgnął po nóż i rzucił się na swoich bliskich. Jego 4-letnia córka zmarła wskutek odniesionych obrażeń. Ranne zostały także żona oraz teściowie mężczyzny. Z kolei 7-letni syn Piotra K. zdołał uciec na klatkę schodową. Po zdarzeniu 44-latek zabarykadował się w jednym z pokoi. Funkcjonariusze policji musieli siłą wydostać go z pomieszczenia.
Były funkcjonariusz SOP przyznał się do winy. Śledczy czekają na opinię psychiatrów
44-letni mężczyzna próbował targnąć się na własne życie, ale został uratowany. Później doprowadzono go do prokuratury, gdzie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Przez blisko dwie godziny opisywał przebieg tragicznego zdarzenia, jednak nie chciał odpowiadać na pytania śledczych. Prokuratura nie podaje motywów jego postępowania, podkreślając jednocześnie, że wcześniej nic nie zapowiadało tragedii. Piotr K. dysponował aktualnymi badaniami psychologicznymi, niezbędnymi do pracy w służbach. Wbrew krążącym doniesieniom nie odpowiadał za ochronę najważniejszych osób w państwie. Po wydarzeniach w Ustce został usunięty ze Służby Ochrony Państwa.
Piotr K. usłyszał zarzuty zabójstwa swojej 4-letniej córki oraz usiłowania zabójstwa czterech innych członków rodziny. Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na mocy decyzji sądu został tymczasowo aresztowany. Za popełnienie tych przestępstw grozi mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
Na początku czerwca 2026 roku sąd zdecydował o skierowaniu Piotra K. na czterotygodniową obserwację psychiatryczną, która zakończyła się pod koniec lipca. Było to konieczne, ponieważ dwóch biegłych psychiatrów po przeprowadzeniu jednorazowego badania ambulatoryjnego nie potrafiło jednoznacznie określić jego poczytalności. Z kolei badania toksykologiczne potwierdziły, że w momencie popełnienia zabójstwa 44-latek nie był pod wpływem alkoholu, narkotyków ani innych środków odurzających lub psychotropowych. Potwierdzili to przedstawiciele prokuratury.