Spis treści
Przez lata Zjednoczone Królestwo przyciągało tysiące naszych rodaków perspektywą pewnego zarobku w budownictwie, logistyce czy opiece. Otwarcie rynku pracy po 2004 roku wywołało falę migracji, która zmieniła życie wielu polskich rodzin. Obecnie jednak z Wysp płyną coraz bardziej niepokojące sygnały. Brytyjska gospodarka łapie zadyszkę, a rynek pracy staje się coraz bardziej wymagający zarówno dla rodowitych mieszkańców, jak i imigrantów.
Niepokojące dane z UK
Oczy analityków zwrócone są na najnowsze raporty Office for National Statistics (ONS). Instytucja ta potwierdza, że kondycja rynku zatrudnienia wyraźnie słabnie. Dla Polonii, która swoje bezpieczeństwo finansowe oparła na pracy w Wielkiej Brytanii, te informacje mogą być sygnałem ostrzegawczym. Stabilizacja, która przyciągała emigrantów, ustępuje miejsca niepewności.
Polecany artykuł:
Wskaźniki szybują w górę
Liczby nie kłamią. W kwartale kończącym się w grudniu 2025 roku, stopa bezrobocia w Wielkiej Brytanii wyniosła aż 5,2 proc. To wynik, jakiego nie notowano tam od przełomu 2020 i 2021 roku, kiedy światowa gospodarka dopiero podnosiła się po pandemicznym szoku. Choć statystyczny wzrost o ułamki procenta może wydawać się marginalny, w skali całego kraju przekłada się to na dziesiątki tysięcy ludzi, którzy zostali bez środków do życia.
Młodzi mają pod górkę
Kryzys najmocniej uderza w najmłodszych uczestników rynku pracy. W grupie wiekowej 18–24 lata sytuacja wygląda dramatycznie – niektóre analizy wskazują na bezrobocie sięgające nawet 14 procent. W praktyce oznacza to, że co siódmy młody człowiek na rynku nie może znaleźć zajęcia. Jest to szczególnie istotne dla branż takich jak hotelarstwo, gastronomia czy handel detaliczny, które tradycyjnie były pierwszym przystankiem dla wielu Polaków przyjeżdżających na Wyspy.
Polecany artykuł:
Pensje stoją w miejscu
Problemem jest nie tylko brak ofert, ale także wartość wynagrodzeń. Dynamika wzrostu płac wyraźnie wyhamowała. Gdy zestawimy rosnące pensje z poziomem inflacji, okazuje się, że realny wzrost zarobków jest minimalny lub wręcz niezauważalny. Siła nabywcza pracowników topnieje, co sprawia, że życie i praca w Wielkiej Brytanii stają się coraz mniej opłacalne w porównaniu do lat ubiegłych.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Tam bezrobocie wśród młodych jest przytłaczające. Nowe dane GUS wyraźnie wskazują te regiony
Co to oznacza dla Polonii?
Polacy, stanowiący wciąż potężną grupę w brytyjskich sektorach usługowych i budowlanych, muszą przygotować się na nową rzeczywistość. Obecne wskaźniki gospodarcze niosą ze sobą konkretne konsekwencje:
- Znacznie większa rywalizacja o dostępne stanowiska, szczególnie dotkliwa dla osób z mniejszym doświadczeniem.
- Silna presja na płace realne, które nie nadążają za rosnącymi kosztami życia na Wyspach.
- Możliwa zmiana kierunków migracji – trudniejsza sytuacja może skłonić część osób do powrotu nad Wisłę lub poszukiwania pracy w innych państwach.