15-latek zabrał kluczyki rodzicom. Rozbity chrysler chwilę później stanął w płomieniach!

2026-05-07 9:44

Nastolatek postanowił bez pytania pożyczyć chryslera rodziców, ale jego przejażdżka zakończyła się katastrofą. Z braku doświadczenia rozbił samochód na drzewie, a pojazd natychmiast stanął w płomieniach. 15-latek uciekł w ostatniej chwili, a jego nieodpowiedzialnym zachowaniem zajmie się sąd rodzinny.

Dramat na trasie Siemirowice-Pieski. 15-latek za kółkiem chryslera

W środę, 6 maja po godzinie 13 służby zostały wezwane do groźnie wyglądającego wypadku na trasie Siemirowice–Pieski. Samochód osobowy uderzył tam w drzewo, a chwilę później zaczął płonąć. Jak ustalił portal „Lębork Nasze Miasto”, za kierownicą siedział 15-latek, który bez wiedzy dorosłych wybrał się autem na przejażdżkę.

Według ustaleń nastolatek, mieszkaniec powiatu kartuskiego, zabrał rodzicom kluczyki do chryslera i ruszył w trasę. Policja przekazała, że podczas jazdy chłopak stracił panowanie nad pojazdem, po drodze uszkodził kilka niewielkich drzew, a następnie zatrzymał się na jednym z nich. Niedługo później samochód stanął w ogniu.

Sąd rodzinny dla 15-latka. Pożar zniszczył samochód rodziców

Po zderzeniu nastolatek sam wydostał się z rozbitego auta jeszcze przed przyjazdem ratowników. Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego, jednak okazało się, że 15-latek nie odniósł poważniejszych obrażeń i nie wymagał przewiezienia do szpitala.

Jak informuje portal, policja zakwalifikowała zdarzenie jako kolizję. Na miejsce przyjechali również rodzice chłopca. Teraz sprawą nieletniego kierowcy zajmie się sąd rodzinny.

  • 15-latek z powiatu kartuskiego wziął samochód opiekunów i uderzył w drzewo.
  • Pojazd natychmiast zapalił się, ale młody kierowca uciekł z wraku bez obrażeń.
  • O dalszym losie 15-latka zadecyduje sąd rodzinny, który oceni ten rażący brak rozwagi.
  • Poniżej zebraliśmy wszystkie fakty dotyczące tego wypadku.
Pokój Zbrodni - zabójca księdza