Spis treści
Interwencja straży miejskiej w Gdańsku. Mieszkaniec pozbywał się śmieci w ognisku
Słoneczna aura skłoniła jednego z gdańszczan do uprzątnięcia swojej działki. Mężczyzna zignorował przepisy nakazujące wywóz śmieci do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych i postanowił zutylizować je we własnym zakresie. Przechodząca w pobliżu kobieta zauważyła gęsty dym i natychmiast zaalarmowała odpowiednie służby.
Tego samego popołudnia funkcjonariuszki z gdańskiego Referatu IV wykonywały standardowe czynności kontrolne w okolicach lotniska na ulicy Słowackiego. Strażniczki niezwłocznie udały się pod wskazany adres, aby sprawdzić źródło niepokojącego zadymienia.
- Po kilkuminutowych poszukiwaniach wszystko się wyjaśniło. Na jednej z posesji przy ul. Słowackiego płonęło sporych rozmiarów ognisko, a obok niego krzątał się mężczyzna, jak się okazało był to właściciel posesji, który postanowił zrobić wiosenne porządki. Jednak zamiast pozbyć się odpadów zgodnie z przepisami postanowił je spalić. W płomienie trafiały między innymi płyty wiórowe oraz palety - informuje Andrzej Hinz, starszy inspektor ds. komunikacji społecznej w Straży Miejskiej w Gdańsku.
Toksyczny dym na ulicy Słowackiego. Surowy mandat za spalanie płyt wiórowych
Prawo stanowczo zakazuje wrzucania do ognia odpadów budowlanych, takich jak palety czy resztki mebli. Chociaż z pozoru wyglądają na zwykłe drewno, są one nasączone niebezpiecznymi chemikaliami, żywicami i klejami. Ich obróbka termiczna w warunkach domowych powoduje uwolnienie do atmosfery wysoce trujących substancji.
W trakcie interwencji właściciel posesji próbował przekonać strażniczki, że nie miał pojęcia o zakazie utylizacji takich przedmiotów na własnym podwórku. Brak znajomości przepisów nie uchronił gdańszczana przed odpowiedzialnością finansową.
- Za popełnione wykroczenie został ukarany mandatem na podstawie art. 191 ustawy o odpadach, który zabrania ich termicznego przekształcania poza przeznaczonymi do tego instalacjami. Mundurowe poinformowały pana, że tego typu odpady należy przekazywać do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Na zakończenie zobligowały mężczyznę do ugaszenia ogniska co też zrobił w ich obecności - dodaje Andrzej Hinz.