news

Grzegorz Borys i jego syn pochowani. Bliscy zorganizować dwa ciche pogrzeby

2024-05-24 14:45

Spoczywaj w spokoju - tak tradycyjnie żegna się zmarłych. Tego spokoju wciąż brakuje po dwóch śmierciach, które wstrząsnęły całą Gdynią i opinią publiczną w Polsce. Pogrzeby zostały zorganizowane tylko w gronie najbliższych. Grzegorz Borys, który został odnaleziony martwy w zbiorniku Lepusz w Gdyni oraz zamordowany Aleksander zostali już pochowani.

Grzegorz Borys - pogrzeb w Gdyni

Jak podaje dziennik Fakt Grzegorz Borys i jego zamordowany syn Aleksander zostali pochowani w Gdyni. Sześcioletni Oluś spoczął w grobie rodzinnym, Grzegorz Borys został pochowany w innym miejscu. Obaj w Gdyni, gdzie mieszkali. 

Mogiłę otuliły wieńce z białych róż. Dwa z nich wręcz rozdzierają serce. Są w kształcie wielkich białych serc. Jeden złożyli dziadkowie Olusia, a drugi jego mama i brat. Napisy na szarfach są tak bolesne, że aż trudno je przywoływać... "Byłeś słoneczkiem naszego życia", "Kochany Aniołku na zawsze zostaniesz w naszych sercach" – napisano na nich

- podaje Fakt. 

Media nie ujawniają miejsca pochówku. 

W czwartek, 16 listopada, na cmentarzu w Gdyni odbył się pogrzeb Grzegorza Borysa. Bliscy prosili, by nie ujawniać, na którym cmentarzu został pochowany. 44-letni wojskowy podejrzany jest o zabójstwo 6-letniego Olka.

Zamordowany sześciolatek, Aleksander został pochowany w innym miejscu, na innym cmentarzu. Cichy pogrzeb zgromadził bliskich i sąsiadów.

Grzegorz Borys nie żyje

Ciało Grzegorza Borysa zostało wydane osobie uprawnionej - przekazała w środę (15 listopada) rzeczniczka prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk.

Prokuratura, po sekcji zwłok podała przyczynę śmierci Grzegorza Borysa: utonięcie. Podała też inne szczegóły dotyczące obrażeń ciała. Grażyna Wawryniuk podała, że na ciele w trakcie sekcji ujawniono na przedramionach, udach oraz na szyi płytkie powierzchowne "rany cięte charakterystyczne dla osób podejmujące próby samobójcze" oraz dwie rany postrzałowe na głowie.

Mężczyzna był poszukiwany przez służby od 20 października, kiedy w jego mieszkaniu znaleziono ciało 6-letniego syna. 44-letni żołnierz marynarki wojennej Grzegorz Borys był podejrzany o zabójstwo dziecka. Jego ciało znaleziono po ponad dwóch tygodniach poszukiwań, 6 listopada, ok. 400 metrów od domu, gdzie doszło do zbrodni.

Jak podaje prokuratura: przyczyną śmierci sześcioletniego Aleksandra, po wstępnych wynikach sekcji zwłok był wstrząs krwotoczny, współistniejący z niedotlenieniem mózgu, w wyniku masywnego krwotoku z uszkodzonych dużych naczyń krwionośnych w obrębie rozległej rany ciętej szyi.

Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na Facebooku lub na skrzynkę: redakcja.trojmiasto@eska.pl.

GALERIA: Pogrzeb Bartosza Błyskala. Strażak nurek zginął podczas poszukiwań

Pomorskie. Wybuch podczas światełka do nieba na hali sportowej w Rumi