Arka wypuściła zwycięstwo, skuteczny powrót Lechii. Tak kibicowaliście podczas derbów

2026-02-27 22:45

Długo wyczekiwane starcie Arki Gdynia z Lechią Gdańsk dostarczyło kibicom gigantycznych emocji i zwrotów akcji, na które czekali. Choć gospodarze prowadzili już dwoma bramkami, goście zdołali odwrócić losy spotkania w zaledwie kilka minut. Ozdobą piątkowego wieczoru były nie tylko piękne gole, ale też gorąca atmosfera na trybunach. Zobaczcie zdjęcia kibiców z meczu Arka - Lechia!

Wynik meczu Arka - Lechia i składy drużyn

Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Bramki dla Arki zdobywali Oskar Kubiak w 6. minucie oraz Marc Navarro w 46. minucie. Dla Lechii trafiali Kacper Sezonienko w 54. minucie i Iwan Żelizko trzy minuty później. Mecz sędziował Paweł Raczkowski. Na trybunach zasiadło 14401 widzów.

Arka Gdynia: Węglarz - Hermoso, Gojny, Szota - Navarro (80' Kocyła), Kubiak, Jakubczyk (80' Nguiamba), Perea, Rusyn (87' Szysz), Kerk - Espiau (71' Gutkovskis).

Lechia Gdańsk: Paulsen - Wójtowicz, Pllana, Rodin, Vojtko - Kapić, Żelizko, Mena, Cirković (67' Neugebauer) - Sezonienko (77' Wjunnyk), Bobcek.

Fenomenalny gol Kubiaka otworzył wynik derbów

Gospodarze przystępowali do tego prestiżowego starcia podbudowani zwycięstwem nad GKS-em Katowice, czując się pewnie na własnym terenie. Zespół Johna Carvera miał za sobą porażkę z Zagłębiem Lubin, choć zaprezentował się tam z niezłej strony, mimo braku skuteczności. Szanse oceniano mniej więcej po równo. Mecz rozpoczął się ostro od uderzenia łokciem, które przyjął Luis Perea, ale po wznowieniu gry kibice zobaczyli fenomenalne uderzenie Oskara Kubiaka, który dał prowadzenie Arce. Piłka po strzale z dystansu odbiła się od poprzeczki i wpadła do sieci. Lechia rzuciła się do ataku, jednak Mena i Bobcek byli nieskuteczni, a gol gdańszczan z 15. minuty nie został uznany z powodu spalonego.

Problemy z murawą i przerwy w grze

Z biegiem czasu poziom sportowy widowiska zaczął spadać, na co duży wpływ miał fatalny stan murawy, nazywany przez niektórych wprost kartofliskiem. Atmosferę podgrzali kibice, odpalając pirotechnikę, co wymusiło kolejną przerwę i sprawiło, że pierwsza odsłona trwała niemal godzinę. W doliczonym czasie gry Lechia była o krok od wyrównania po strzale głową Bobceka, ale piłkę zmierzającą do bramki w ostatniej chwili wybił na słupek ofiarnie interweniujący Kike Hermoso.

Szybki cios Arki i odpowiedź Kacpra Sezonienki

Gdynianie wyszli na drugą połowę zmotywowani i błyskawicznie podwyższyli prowadzenie. W zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Marc Navarro, trafiając do siatki z piętnastego metra. Gospodarze chcieli pójść za ciosem, lecz uderzenie Rusyna zatrzymało się na poprzeczce, a dobitkę głową Navarro obronił bramkarz. To był moment zwrotny, po którym goście ruszyli do odrabiania strat. W 54. minucie kontaktowego gola zdobył Kacper Sezonienko, który wykończył akcję po podaniu Kapicia w lewy sektor pola karnego.

Iwan Żelizko wyrównał stan meczu

Zaledwie trzy minuty później na tablicy wyników widniał już remis. Iwan Żelizko zdecydował się na strzał z dystansu, a piłka po rykoszecie od obrońcy zmyliła golkipera Arki i wpadła do bramki. Końcówka meczu przyniosła ogromne emocje i kontrowersje sędziowskie. Arbitrzy nie dopatrzyli się przewinienia, gdy obrońca Lechii przytrzymywał w polu bramkowym rezerwowego Gutkovskisa, co wywołało wściekłość gospodarzy. Obie strony szukały zwycięskiego trafienia - Pllana uderzył w środek bramki, a Rusyn obił słupek, jednak wynik nie uległ już zmianie.

Podsumowanie derbowego starcia w Gdyni

Piątkowe derby Trójmiasta okazały się świetnym widowiskiem, pomimo trudnych warunków i rwanej końcówki pierwszej połowy. Piłkarze musieli zmagać się nie tylko z rywalem, ale i z nawierzchnią, co nie przeszkodziło im w stworzeniu emocjonującego spektaklu. Największy niedosyt może czuć drużyna z Gdyni, która nie potrafiła dowieźć dwubramkowego prowadzenia do końcowego gwizdka. Lechia Gdańsk po raz kolejny udowodniła, że jej mecze gwarantują kibicom potężną dawkę adrenaliny.

Zdjęcia kibiców na meczu Arka - Lechia

Poniżej prezentujemy galerię zdjęć przedstawiającą komplet publiczności na stadionie w Gdyni oraz ujęcia z boiskowej rywalizacji.

Jan Tomaszewski: Lewandowski powinien odejść z Barcelony!