Szła ulicą i nagle poczuła przeszywający ból. Lekarze wyciągali śrut z jej głowy

2026-09-07 15:26

Gdańscy funkcjonariusze aresztowali 62-letniego mężczyznę, który oddał strzał z wiatrówki, trafiając 39-latkę w głowę. Podczas przeszukania lokalu należącego do zatrzymanego, śledczy odnaleźli pokaźną kolekcję broni, w tym pistolety, strzelby, łuki oraz proch – poinformowali przedstawiciele policji.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 28 sierpnia krótko przed północą na gdańskiej ulicy Subisława. Przebywająca w Trójmieście mieszkanka Kłodzka poczuła gwałtowny i bardzo silny ból w prawej skroni, gdy przechadzała się po okolicy. Szybko przewieziono ją do placówki medycznej, gdzie chirurdzy musieli przeprowadzić operację, by wyciągnąć śrut z jej głowy.

Rozwiązaniem zagadki zranienia kobiety zajęli się gdańscy policjanci z wydziału kryminalnego. Skrupulatne przejrzenie nagrań z miejskich kamer oraz rozmowy z naocznymi świadkami incydentu pozwoliły szybko wytypować sprawcę, którego ostatecznie ujęto w miniony piątek.

W trakcie przeszukania lokum należącego do 62-letniego Polaka, mundurowi natknęli się na zaskakujące znalezisko. W mieszkaniu ukryte były pięć pistoletów, trzy rewolwery, karabinek wyposażony w celownik optyczny, dwa łuki, a także dziesiątki strzał, kołczany i pojemniki wypełnione prochem strzelniczym.

Teraz cały skonfiskowany arsenał trafi pod lupę specjalisty z zakresu balistyki. Biegły sądowy ma za zadanie dokładnie zbadać broń i orzec, z której sztuki oddano feralny strzał w stronę 39-latki. Ekspert oceni również, czy znaleziona broń wymaga specjalnego zezwolenia, czy też klasyfikuje się jako ogólnodostępne wiatrówki.

W ubiegłą niedzielę 62-latek został przewieziony do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa, gdzie śledczy przedstawili mu zarzuty. Odpowie on za spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenie na utratę życia lub zdrowia oraz dewastację mienia.

W toku śledztwa okazało się ponadto, że ten sam mężczyzna uszkodził wcześniej tablicę informacyjną, strzelając do niej i generując straty rzędu 2,5 tysiąca złotych. Prokurator zdecydował o nałożeniu na sprawcę policyjnego dozoru oraz kaucji. Za czyny, których się dopuścił, grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Wiedział, że to może być człowiek, mimo to strzelił i zabił