
Mnóstwo ekwipunku na plażę
Sprzętów, zabawek dla dzieci, leżaków, koców i materacy nie ma końca, tymczasem mieszkańcom nadmorskich miejscowości wystarczy niewiele: krem do opalania i butelka wody.

Nie patrzą gdzie chodzą
Tak robi każdy na urlopie. Tracimy głowę, błądzimy w myślach, oglądamy widoki. Przez to robi się niebezpiecznie. Turyści nieuważnie przechodzą przez ulicę, wchodzą na ścieżki rowerowe i wpadają na siebie nawzajem. Komu nigdy to nie zdarzyło się na urlopie?

Wyspy na wyłączność
Budowanie swoich twierdz z użyciem parawanów (najlepiej kilku) ale też zajmowanie dużej ilości miejsca na zatłoczonej plaży. Plażowanie z basenami, leżakami, namiotami i jak mówią niektórzy: brakuje tylko termomiksa.

Golizna na mieście
Niektóre miasta prowadzą kampanie przeciwko golasom na deptaku. Strój plażowy jest dobrze widziany tylko na plaży, opuszczając ją idąc na obiad na miasto lub na spacer po deptaku lepiej jest zmienić ubranie, by zasłonić goliznę. Mieszkańcy będą wdzięczni.

Parawany
Parawany denerwują nie tylko innych odpoczywających, ale też ratowników. To zwykle przyjezdnym przeszkadza wiatr nad morzem, lokalni mieszkańcy są do niego przyzwyczajeni, dlatego mówi się, że parawany to domena turystów.

Kąpiele, gdy jest zakaz
Gdy przyjedziemy na plażę z drugiego końca Polski, nie ma takiej siły, która zatrzyma turystów przez zanurzeniem się w Bałtyku. Nic sobie nie robią z czerwonej plaży i kąpią się już metr os strzeżonego kąpieliska. Ratownicy nie mają na to sposobu, kontrolują jedynie teren kąpieliska.

Trudno przejść przez miasto
Poruszając się na co dzień po centrum miasta, trzeba stwierdzić, że w wakacje jest trudniej nie tylko ze względu na większą ilość osób czyli turystów. Z dużymi plecakami i zawieszonymi na wózkach namiotami często uniemożliwiają szybki omijanie. Mieszkańcy tego nie znoszą!

Fotki
Zdjęcie i fotki strzelane przez całą drogę. To nie są pamiątkowe zdjęcia tylko cała sesja zdjęciowa - i to oburzone spojrzenie, gdy usiłujesz przejść! Sesje potrafią trwać naprawdę długo i czasem można się nie doczekać końca pozowania.

Łamanie zasad i niszczenie lokalnej przyrody
Przez cały rok cisza i spokój - w sezonie tłum i gwar - do tego lokalsi są przyzwyczajeni. Ale co z miejscami chronionymi prawnie? Dla przyjezdnych nie ma świętości, są tacy, którzy niczego nie uszanują. O tym jad dewastowane są rezerwaty pisaliśmy na przykładzie Mechelinek.