Zjadł śledzie, popił piwem, po czym uciął sobie drzemkę. Potem oddał mocz przed budynkiem siłowni

2026-10-21 11:22

Urządził sobie w Lęborku darmową ucztę i nie tylko! 54-letni mieszkaniec Kołobrzegu ukradł śledzie, popił je piwem, a na koniec zdrzemnął się w sklepie. W ciągu jednego dnia aż trzykrotnie odwiedził i okradł ten sam dyskont, a później postanowił odpocząć także na kanapie w siłowni. Wcześniej jednak oddał mocz przed wejściem do obiektu. Rachunek za tę niecodzienną wycieczkę okazał się słony. Mężczyzna otrzymał mandaty na łączną kwotę 1800 złotych, a za pozostałe wykroczenia odpowie przed sądem.

Tył głowy zatrzymanego mężczyzny w ciemnej bluzie. W tle rozmazana postać policjanta. O sprawie przeczytasz na Eska Trójmiasto.
Autor: mat. policji/ Materiały prasowe

Darmowa uczta w sklepie. 54-latek ukradł śledzie i piwo, po czym zapadł w sen

Nieźle nagrabił sobie w Lęborku! Pierwsze zgłoszenie dotyczące 54-latka z Kołobrzegu policjanci otrzymali wczesnym popołudniem. Ochroniarz jednego z dyskontów przekazał, że mężczyzna ukradł piwo oraz śledzie, a następnie urządził sobie poczęstunek na terenie sklepu, popijając jedzenie alkoholem. Podczas policyjnej interwencji 54-latek był wulgarny i kierował obelgi pod adresem funkcjonariuszy. Przekonywał też, że mandat w ogóle go nie obchodzi, bo i tak zamierza wrócić do Kołobrzegu.

Policjanci odstąpili więc od wystawienia mandatu i sporządzili dokumentację potrzebną do skierowania wniosku o ukaranie do sądu. 54-latek odpowie za kradzież, picie alkoholu w miejscu niedozwolonym oraz publiczne używanie wulgaryzmów. Na tym jednak jego wybryki się nie zakończyły! Cztery godziny później inny patrol policji ponownie interweniował w tym samym dyskoncie.

Jak się okazało, mężczyzna wrócił do sklepu i tym razem jego łupem padł ser. Za kradzież został ukarany mandatem w wysokości 200 złotych. Już godzinę później historia powtórzyła się po raz trzeci. Tym razem 54-latek ukradł batonik. Co ciekawe, doskonale znany już funkcjonariuszom mężczyzna… zasnął w dyskoncie!

Po obudzeniu znów zaczął używać wulgaryzmów. Policjanci nałożyli na niego kolejne mandaty na łączną sumę 1100 złotych za używanie nieprzyzwoitych słów i zakłócanie porządku publicznego pod wpływem alkoholu. A to wciąż nie był koniec jego przygód.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?

Oddał mocz przed siłownią i spał na kanapie. Słony rachunek za dzień pełen „wrażeń”

Ostatnia policyjna interwencja odbyła się wieczorem w jednej z siłowni. Ustalono, że 54-letni mieszkaniec Kołobrzegu oddał mocz na kostkę brukową przed wejściem do obiektu, po czym wszedł do środka i zasnął na sofie w poczekalni. Nie chciał opuścić budynku mimo próśb pracowników, dlatego personel wezwał policję. Tym razem mundurowi postanowili zabrać kompletnie pijanego mężczyznę na komendę, aby tam wytrzeźwiał. Za popełnione wykroczenie otrzymał też mandat w kwocie 500 złotych.

W sumie 54-latek został ukarany mandatami na 1800 złotych. Nie oznacza to jednak końca jego kłopotów! Za pozostałe wykroczenia stanie przed sądem. Będzie również zobowiązany do opłacenia przymusowego „noclegu” na policyjnej komendzie.

M jak miłość. Agnes kocha Pawła, ale nie będą razem! Nigdy nie zastąpi mu Franki

ROLKI