
Bestiariusz Słowiański, pole

BŁOTNIK
Błotnik to podobny do owada stwór, który zamieszkiwał bagna od Podkarpacia po Kaszuby. Latając nad trzęsawiskami, wydzielał słabe, fosforyzujące światło. Wabił w ciemność podróżnych, których noc zaskoczyła w drodze.

GRYF
To występujący na Pomorzu potwór o ciele lwa i głowie, skrzydłach oraz przednich łapach orła. Nawiedzał ludzkie siedziby, by porywać krowę lub owcę. Na swoje ofiary napadał znienacka, pikując jak drapieżny ptak.

BOTK
Występujący na Kaszubach niszczycielski demon, który gdziekolwiek się pojawił, sprawiał że wszystko się psuło, marniało i ulegało rozkładowi.

CHOCHOŁEK
Chochołek to kaszubski duch – przedrzeźniacz, który przesiadywał zazwyczaj w starych ruinach, opuszczonych chatach. Gdy jakiś wędrowiec przechodził nieopodal i np. wygwizdywał jakąś melodię, Chochołek natychmiast ją podchwytywał i powtarzał. Następnie przyczepiał się do człowieka, szedł za nim i nie chciał się odczepić. Przedrzeźniał wędrowca i stroił sobie żarty.

STOLEMY
We wierzeniach, stolemy to plemię kilkukrotnie większych od ludzi olbrzymów, które zamieszkiwało niegdyś rejon Pomorza. Poza wzrostem wyróżniały się gęstą i białą czupryną oraz potworną siłą, którą czerpały z jedzenia surowego końskiego mięsa zapijanego kobylim mlekiem. Gdy stolemy przemieszczały się, ziemia drżała wiele mil wokół.

WODNICE
Jak piszą autorzy Bestiariusza, wodnice to pięknolice panny, które zamieszkiwały wiele polskich rzek i jezior, szczególnie upodobały sobie Wisłę.
- Nie bez powodu – otóż stanowiła ona niegdyś główną trasę spływu towarów z całej niemal Rzeczpospolitej w kierunku Gdańska, naszej bramy na świat. Obok zboża, skór, wosku, drzewa i popiołu na żeglujących po falach szkutach i dubasach, spławiano również wielkie ilości soli. Ta zaś była, obok porannej rosy, ulubionym przysmakiem wodnic, które były gotowe dla niej nawet zabić – czytamy w książce.

DŁUGI ZMYK
To pomorski odpowiednik znanej w całej Polsce biedy. Jako wysoki, potwornie chudy mężczyzna w obszarpanych łachmanach wędrował przez pola i lasy, zaglądając czasem do ludzkich siedzib. Stwora należało hojnie ugościć, częstują go miską kaszy z okrasą i kubkiem świeżego podpiwku.

RUSAŁKA
To kolejne żeńskie demony, które przybierały postać niezwykle urodziwych i zmysłowych dziewcząt. Można je było spotkać w księżycowa noc, gdy tańczyły nago na polanie lub nad brzegiem jeziora lub rzeki.

ZMORY (MARY)
Były to dusze żywych ludzi, które nocą, podczas snu, opuszczały ciało swojego „nosiciela”, by dusić, wysysać krew i siły życiowe z innych śpiących. Przybierały postać chudej, półprzezroczystej, wysokiej baby, która bez trudu wślizgiwała się do izby przez najmniejszą szparę.